Po łokcie w kleistej brei

Wykonywanie maski karnawałowej tradycyjnymi metodami młodym adeptom sztuki nastręcza pewne trudności, ale wzajemna pomoc jak zawsze przynosi tylko same korzyści.

I tak było w poniedziałek, 14 stycznia, kiedy to kontynuowaliśmy wykonywanie maski karnawałowej. Tym razem niewątpliwą atrakcją była „taplanina” w kleistej masie, utworzonej z mąki, wody i papierowych ścinków. To właśnie taką mieszaninę nakładaliśmy na napompowane baloniki, by po wyschnięciu utworzyła ona pierwszą warstwę maski. Jak widać „wyczarowanie” maski z papier-mâché wymaga wielu ważnych czynności i przede wszystkim wzajemnej pomocy. Za tydzień, kiedy mączna breja wyschnie, okaże się, czy zabawa z masą przyniosła oczekiwane efekty.

Tomasz Bednarski


 

kwmarzec2019

youtube tlo